Buduj karierę z nami
.png)
Szkoła pod napięciem. Dlaczego dziś więcej w niej emocji niż tabliczki mnożenia?
Współczesna szkoła coraz rzadziej przypomina spokojną przystań nauki. Coraz częściej staje się miejscem intensywnej pracy nad emocjami, relacjami i zasadami współżycia. Wielu nauczycieli wciąż kocha swoją profesję, ale wyraźnie dostrzega zmianę proporcji: mniej czasu na skupioną pracę intelektualną, więcej na gaszenie konfliktów, regulowanie napięć i uczenie podstaw funkcjonowania w grupie.
Czytaj więcej ».png)
Cichy exodus z przedszkoli. Dlaczego kadra mówi „dość”
Coraz częściej w rozmowach o edukacji pojawia się jedno, niepokojące zjawisko. Przedszkola mają problem ze znalezieniem ludzi do pracy. I nie jest to chwilowy kryzys ani lokalna trudność, którą da się wyjaśnić brakiem kandydatów w danej gminie.
Czytaj więcej ».png)
Coraz więcej na barkach nauczyciela. Kto jeszcze dorzuci kolejny obowiązek?
Mają uczyć, wychowywać, diagnozować, raportować i… najlepiej nie narzekać. Szkoła pędzi do przodu, a nauczyciel biegnie za nią z coraz cięższym plecakiem. Co dokładnie do niego dorzucono tym razem i dlaczego zaczyna brakować w nim miejsca na nauczanie?
Czytaj więcej ».png)
Doktor, atomy i pensja z Biedronki. Ta oferta pracy rozwścieczyła polską naukę
Wyobraź sobie taki zestaw wymagań: doktorat z fizyki, prawie dekada doświadczenia, perfekcyjny angielski, praca na sprzęcie wartym kilka milionów złotych i gotowość do działania pod presją. Brzmi jak opis elitarnego specjalisty, prawda?
Czytaj więcej ».png)
Każdy może złożyć skargę. A kto chroni nauczyciela?
Nauczyciel coraz częściej zostaje sam. Pomiędzy roszczeniami rodziców, presją wyników, niejasnymi przepisami i strachem przed skargą. W tym krajobrazie pojawia się pomysł powołania rzecznika praw nauczycieli. Brzmi jak długo wyczekiwana tarcza ochronna. Ale czy rzeczywiście nią będzie?
Czytaj więcej »
Szkoły bez dzieci, nauczyciele bez pracy? Ten problem zamiata się pod dywan.
Największym przeciwnikiem zmian w edukacji wcale nie musi być prezydent ani opozycja. Tym, co naprawdę może wykoleić reformę, jest demografia. Coraz wyraźniej widać, że szkoły, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, zaczynają świecić pustkami. Polacy coraz częściej wybierają życie solo, a decyzja o posiadaniu dzieci przestaje być oczywista. Czas „dziecięcego boomu” mamy już za sobą, a bez uczniów żadna reforma, nawet najlepiej zaprojektowana, nie ma szans powodzenia.
Czytaj więcej »