Cichy exodus z przedszkoli. Dlaczego kadra mówi „dość”

Cichy exodus z przedszkoli. Dlaczego kadra mówi „dość”

 

Coraz częściej w rozmowach o edukacji pojawia się jedno, niepokojące zjawisko. Przedszkola mają problem ze znalezieniem ludzi do pracy. I nie jest to chwilowy kryzys ani lokalna trudność, którą da się wyjaśnić brakiem kandydatów w danej gminie.

 

To zjawisko powtarzalne. Widoczne w ogłoszeniach, w rozmowach kuluarowych, w pytaniach, które zadają sobie dyrektorzy. Coś ewidentnie przestało się spinać.

 

Praca w wychowaniu przedszkolnym od dawna opiera się na ogromnym wysiłku. Codzienność to nie tylko odpowiedzialność za najmłodszych, intensywne emocje i hałas. To także sposób organizacji pracy, który przez lata narastał, aż stał się trudny do udźwignięcia.

 

Nauczyciele przedszkoli funkcjonują w trybie ciągłym. Rok kalendarzowy nie przynosi wyraźnych przerw. Dni pracy są długie, a tempo nie zwalnia. Brakuje momentów, w których można naprawdę się zatrzymać i zregenerować.

W tym samym czasie nauczyciele pracujący w szkołac

h działają w zupełnie innym porządku. Rok szkolny wyznacza naturalny rytm. Są okresy intensywnej pracy, ale są też chwile wytchnienia, które pozwalają odzyskać równowagę.

 

Formalnie to ten sam zawód.
W praktyce – zupełnie inne doświadczenie.

 

Nic więc dziwnego, że osoby mające wybór coraz częściej decydują się na zmianę miejsca pracy. Nie dlatego, że przestają lubić pracę z małymi dziećmi. Raczej dlatego, że szukają warunków, które dają szansę na dłuższą zawodową drogę bez permanentnego wyczerpania.

 

Skutki widać gołym okiem. Zespoły są niepełne. Nadgodziny stają się codziennością. Zmęczenie nie znika po weekendzie, tylko kumuluje się miesiącami. Coraz trudniej mówić o stabilności.

 

To nie jest kwestia indywidualnych decyzji czy „braku zaangażowania”. To rezultat systemu, który przez lata nie dostosował warunków pracy do realnych obciążeń i wysyłał nieformalny, ale czytelny sygnał: wychowanie przedszkolne nie jest priorytetem.

 

Dopóki to się nie zmieni, pytanie o przyszłość kadr w przedszkolach nie przestanie się pojawiać. I będzie coraz trudniejsze do zignorowania.