Sztuczna inteligencja w naszej codzienności: między zachwytem a czujnością

Czy sztuczna inteligencja to cichy asystent, który zdejmuje z nas codzienny ciężar, czy raczej partner, który coraz śmielej zagląda nam przez ramię i podpowiada kolejne kroki? A może jedno i drugie naraz?

To właśnie te pytania stały się punktem wyjścia do wewnętrznej konferencji pracowników Eko-Tur poświęconej sztucznej inteligencji – jej szansom, ograniczeniom i realnym zagrożeniom. Spotkaliśmy się nie po to, by snuć futurystyczne wizje, ale by uczciwie przyjrzeć się temu, co już dziś dzieje się w naszym życiu zawodowym i prywatnym.

W rozmowie wybrzmiały bardzo różne perspektywy: użytkownika technologii, dyrektora szkoły, rodzica, specjalisty IT, HR oraz osób związanych z edukacją i szkoleniami. I choć doświadczenia były różne, jedno było wspólne – AI przestała być abstrakcją. Jest z nami. Często siedzi obok biurka.

AI w codzienności: pomoc, której często nie zauważamy

Dla wielu z nas sztuczna inteligencja działa niemal niezauważalnie. Asystenci głosowi przypominają o spotkaniach, aplikacje bankowe analizują wydatki, mapy prowadzą nas objazdami, a inteligentne zegarki podpowiadają, kiedy zwolnić tempo, a kiedy mamy energię na więcej.

Wiele z tych rozwiązań nie „zastępuje życia”, ale zdejmuje z nas drobne, powtarzalne obowiązki. Oddaje czas i uwagę – zasoby dziś szczególnie deficytowe. Podobnie jest w pracy: AI potrafi uporządkować informacje, streścić długie dokumenty, pomóc w przygotowaniu komunikatów czy wstępnych wersji materiałów.

Coraz częściej wspiera także medycynę, pełniąc rolę „drugiej pary oczu” dla lekarzy, analizując wyniki badań czy obrazy diagnostyczne. Nie decyduje, ale ostrzega i sygnalizuje. I właśnie to słowo – wspiera – powracało podczas konferencji wyjątkowo często.

 

Gdy wygoda ma swoją cenę

Im więcej ułatwień, tym więcej danych. A dane stały się jedną z najcenniejszych walut współczesnego świata.

Uczestnicy konferencji zwracali uwagę na utratę prywatności, często nieuświadomioną. Aplikacje „darmowe” bardzo rzadko są naprawdę darmowe – płacimy za nie informacjami o sobie. Do tego dochodzi problem dezinformacji: generowane treści, obrazy i nagrania są coraz trudniejsze do odróżnienia od prawdy, a algorytmy wzmacniają to, w co już wierzymy.

Pojawił się też temat uzależnienia od technologii i osłabienia krytycznego myślenia. Jeśli każde pytanie można zadać AI, łatwo wpaść w pułapkę rezygnacji z samodzielnego namysłu. A przecież technologia ma pomagać w myśleniu, a  nie zwalniać z niego.

 

Szkoła, dom i praca: różne role, podobne dylematy

Szczególnie mocno wybrzmiały wątki związane z edukacją i wychowaniem.

W szkole sztuczna inteligencja może być realnym wsparciem dla dyrektorów: w organizacji pracy, analizie przepisów, tworzeniu projektów dokumentów czy komunikacji z rodzicami. Ale jednocześnie pojawiło się wyraźne zastrzeżenie - AI nie może przejmować odpowiedzialności. Decyzje administracyjne i wychowawcze zawsze należą do człowieka.

W domu temat staje się jeszcze bardziej wrażliwy. Dzieci i młodzież dorastają w świecie, w którym obraz, dźwięk i tekst nie zawsze są prawdziwe. Rodzice mierzą się z nowym wyzwaniem: jak uczyć krytycznego myślenia, stawiać granice i jednocześnie nie demonizować technologii, która i tak stanie się częścią przyszłości ich dzieci.

Na rynku pracy AI zmienia sposób wykonywania zawodów, ale nie eliminuje ich automatycznie. Zmienia się zakres kompetencji, rośnie znaczenie doświadczenia, odpowiedzialności i umiejętności zadawania właściwych pytań. Technologia skraca procesy, ale nie zastępuje wiedzy ani rozumienia kontekstu.

 

Człowiek w centrum technologii

Choć konferencja dotyczyła sztucznej inteligencji, jej najważniejsza konkluzja była zaskakująco… analogowa.

W niemal każdej wypowiedzi powracały dwa motywy:

  • sztuczna inteligencja ma wspierać myślenie, a nie myśleć za człowieka,
  • technologia jest narzędziem, ale odpowiedzialność, relacje i decyzje pozostają po stronie ludzi.

To podejście chcemy rozwijać w Eko-Tur: świadome, krytyczne i oparte na wartościach. Bez zachwytu bezrefleksyjnego, ale też bez strachu.

 

Zaproszenie do rozmowy